Golgota Młodych w Serpelicach znowu pokazała, że rekolekcje mogą być czymś więcej niż tylko „poważnym” spotkaniem przy modlitwie. To kilka dni, w których setki młodych ludzi odetchnęły od codziennego chaosu, złapały dystans i po prostu były ze sobą – i z Bogiem.
Co się działo?
Były konferencje, które nie brzmiały jak nudny wykład – raczej jak rozmowa przy ognisku, tylko z mikrofonem i lepszym nagłośnieniem. Pojawiły się świadectwa, które trafiały do serca, bo mówiły o zwykłych zmaganiach – o relacjach, wątpliwościach, czy o tym, że w wierze czasem bywa trudno.
Nie zabrakło też tego, co w Serpelicach zawsze robi największy klimat: wspólnej modlitwy pod gołym niebem, muzyki, ciszy w lesie i spotkań, które zaczynają się od „skąd jesteś?” a kończą się znajomościami na lata.
Dlaczego warto było przyjechać?
Bo Golgota to trochę taki reset. Jest przestrzeń na bycie sobą – ze swoim pytaniem, swoją historią. A jeśli ktoś przyjechał z poczuciem zmęczenia czy pustki, wyjeżdżał z lekkim sercem i nową energią do życia.
A jeśli Cię nie było?
Spokojnie – na YouTubie znajdziesz nagrania z tegorocznej edycji. To dobry sposób, żeby poczuć klimat i zobaczyć, że rekolekcje wcale nie muszą być sztywne. A może to też mała zajawka, żeby wpaść w przyszłym roku i przeżyć to na żywo.
Tegoroczne spotkanie dobiegło końca, wkrótce czekają nas spore zmiany…